Sajgonki

Sajgonki

sajgonki:

  • papier ryżowy, ok 16 arkuszy
  • 100 gram makaronu ryżowego
  • 2 małe, młode marchewki
  • szczypiorek
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1/2 ogórka szklarniowego
  • 100 gram gotwanej piersi z kurczaka
  • kilka grzybków mung

sos:

  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 2 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka marynowego imbiru
  • tabasco

olej do smażenia

Uwielbiam kuchnię azjatycką, za kolory, za aromaty i za swoista prostotę... Skoro umiem zwijać krokiety z naleśników, to czemu nie zwinąć kilku sajgonek? :) Okazało się, że w spiżarce miałam wszystko, co trzeba... Moja wersja jest bardzo warzywna, lekka, z kawałkiem kurczaka.

Najpierw gotujemy czajnik wody. Do jednej miski wkładamy makaron ryżowy i zalewamy wrzątkiem, zostawiamy pod przykryciem na 3 minuty, po czym odcedzamy. do drugiej miski wkładamy marchewkę pociętą w drobne słupki i także zalewamy wrzącą wodą. Zostawiamy tak długo, aż nam będzie potrzebna. W zimie marchew potrafi być bardzo gorzka w smaku, dlatego do gorącej wody możemy dodać pół łyżeczki cukru. W trzeciej misce moczymy grzybki mung. Tuż przed zawijaniem sajgonek odcedzamy, a marchew i grzybki osuszamy.

Wszystkie składniki, którymi będziemy faszerować sajgonki (szczypiorek, ogórka, paprykę, grzybki, kurczaka) kroimy w długie, drobniutkie słupki lub kawałki najbardziej do nich zbliżone. Słupki powinny być nie dłuższe niż połowa średnicy papieru ryżowego, wtedy latwiej będzie je nam zawijać. Z ogórka wycinamy wodnistą część z nasionami- tu nam się nie przyda.  

Arkusz papieru ryżowego zanurzamy w letniej wodzie na krótko i kładziemy na desce- po chwili zmięknie. W jednym końcu arkuszu układamy po kilka słupków wybranych składników, dodajemy makaron ryżowy dla wypełnienia i tekstury i zawijamy jak krokiety: zaginamy 'boki' do środka i zwijamy ciasny rulonik. 

W czasie, kiedy sajgonki podsychają, robimy sos. 

W małej miseczce mieszamy sos sojowy, sos rybny, ocet ryżowy i cukier. Podgrzewamy delikatnie, by cukier się rozpuścił, ale nie gotujemy. Do przestudzonego sosu dodajemy drobniutko posiekany marynowany imbir i przeciśnięty przez praskę czosnek. Sosu tabasco dodajemy tylko tyle, by odpowiadała nam ostrość sosu. Całość powinna mieć zrównoważony, słodko-kwaśno-ostry smak. 

Na patelni podgrzewamy oliwę i na średnim ogniu obsmażamy sajgonki po minucie z każdej strony (w sumie z czterech stron, bo są niemal okrągłe ;)), aby papier ryżowy zrobił się chrupiący.

Sajgonki podajemy jeszcze ciepłe, razem z przygotowanym sosem. 

Smacznego!

Brak komentarzy klienta.